Jak przekonuje, motoryzacja w wydaniu retro może być pasją dla każdego, bez względu na wiek czy zasobność portfela. Uwielbiamy zarówno renomowane jaguary, wysłużone polonezy jak i nieco zapomniane już motocykle MZT.

Dostrzega Pan rozwój fascynacji polskiego społeczeństwa starymi, klasycznymi samochodami?

Ten trend zdecydowanie postępuje. Z roku na rok widać na naszych ulicach coraz więcej tych starych, wymuskanych samochodów. To efekt dwóch istotnych zmian, które w ostatnich latach zaszły w polskim społeczeństwie. Po pierwsze, jesteśmy coraz bogatsi i możemy pozwolić sobie na zakup takiej „zabawki”, poświęcać jej dodatkowe pieniądze i czas. Po drugie, systematycznie podnosi się nasza samoświadomość. Jeszcze dekadę temu samochód służył nam tylko jako narzędzie do przemieszczania się z punktu A do punktu B. Dziś jesteśmy świadomi, że samochód to coś więcej niż przedmiot.

Fascynaci motoryzacji wolą kupić stary, ale wypielęgnowany pojazd czy najwięcej radości mają przy doprowadzaniu „rzęcha” do stanu spod igły?

Oba warianty są równie popularne. Osoby, które mają nieco mniejsze pojęcie o samochodach, o silnikach czy komponentach wybierają na ogół tę pierwszą opcję. Kupują już gotowe auto, a ich jedynym obowiązkiem pozostaje troska o nie. To często osoby bardziej zamożne, które traktują taki samochód jako okazję do pokazania się. Jest też ogromna grupa osób, dla której największą przyjemnością jest „składanie” takiego auta. Począwszy od karoserii, przez największe podzespoły, a na najmniejszych detalach kończąc. Takie dłubanie przy aucie przynosi tym maniakom większą frajdę niż samo jeżdżenie takim autem.

Ta pasja przeznaczona jest tylko dla osób zamożnych?

Absolutnie nie! To, co jest najpiękniejsze w motoryzacji to fakt, że tu każdy znajdzie coś dla siebie. Można kupić ekskluzywne auto za 1,5 mln zł, można kupić klasyczny, dobrze utrzymany samochód za 50 tys. zł, ale można też trafić okazję i kupić niezwykły egzemplarz klasycznego samochodu za 1-2 tys. zł. Spektrum dostępnych samochodów jest naprawdę ogromne.

Jakie marki i modele są najpopularniejsze wśród miłośników starszych „czterech kółek”?

Z każdego samochodu można coś „wycisnąć”, każdy samochód można odpowiednio zmodyfikować, by jazda nim była wyjątkową sprawą. Szczególnie popularne są jednak auta, które nigdy się nie starzeją, które mają niezwykłą linię i są ponadczasowe. Mam na myśli np. BMW serii 6, forda capri czy porsche 944. To samochody, które dziś można kupić za 15 tys. zł. Z droższych, klasycznych samochodów popularny jest mercedes SL czy jaguar XJ. Bardzo szybko w Polsce rozwija się też rynek samochodów luksusowych. Na najnowsze modele ferrari, lamborghini czy aston martiny czasami trzeba czekać kilka miesięcy.

Jak wśród tych cudów motoryzacji plasują się nasze krajowe cuda techniki?

Polskie samochody, pozostałości po PRL, stanowią oddzielną, ale równie prężnie rozwijającą się, grupę. Dużo dobrego dla tych aut zrobił nasz program „Legendy PRL” emitowany w TVN Turbo. Dzięki niemu, Polacy znów pokochali te auta. Kiedyś prowadzenie malucha czy fiata 125p było obciachem. Obecnie często można spotkać młodego chłopaka zajeżdżającego takim autem pod dyskotekę i zajaranego tym, czym jeździ. Polacy uwielbiają pokazywać się w polonezach, dużych fiatach czy w słynnym maluchu. Te auta oczywiście mają swoje wady i niedociągnięcia, ale to są nasze, swojskie samochody. Możemy i powinniśmy być z nich dumni.

Na koniec zostawiłem temat motocykli. Czy w tym wycinku motoryzacji także widać fascynacje klasyką gatunku?

Wśród motocykli widać powrót zarówno do marek globalnych jak i do naszych PRL-owskich motocykli. Popularne są zarówno ścigacze jak i cafe racery, choppery czy harleye. Coraz częściej natrafić można na klasyczne BMW, ducati czy triumphy. Z polskich marek prym wiodą MZT-y i komary.