ajprostszym sposobem jest zakup samochodu. Proponuję zacząć od pojazdu używanego. Obecnie rynek samochodów używanych jest wręcz przesycony i samochód można kupić dosłownie od ręki. Co zrobić jednak, żeby się nie zrazić i zakup samochodu używanego przebiegł zgodnie z twoimi oczekiwaniami i nie wpędził cię w nieplanowane, często bardzo wysokie koszty dodatkowe?

Jeśli masz sprecyzowany model samochodu, który chcesz kupić, to już połowa sukcesu. Zacznij od przeglądania portali ogłoszeniowych i sprawdź, czy w twoim budżecie jest szansa na wymarzony model. Zbadaj swoje najbliższe środowisko. Może ktoś z rodziny lub znajomych chce sprzedać swoje auto, którego historię znasz od nowości? Idealnie byłoby znaleźć samochód bezpośrednio z rąk prywatnych, od pierwszego właściciela i z pełną historią. Jednakże takie auta w dobrych cenach znikają z ogłoszeń w ciągu kilkunastu minut i większą część oferty będą stanowić samochody z komisów, od handlarzy i firm zajmujących się sprzedażą aut.

Podstawowa zasada: nie ma czegoś takiego jak okazja! Sprzedawcy samochodów to nie instytucje charytatywne. Oni żyją z handlu samochodami, więc jeśli znajdziesz samochód pozornie bardzo ładny w podejrzanie niskiej cenie jak na ten model, to prawdopodobnie coś może mu „dolegać”. Handlarz i tak coś na nim zarabia, więc opisy typu „JEDYNY TAKI ZOBACZ, OKAZJA PILNE, Sprzedaję z powodu wyjazdu za granicę” itd. nie do końca mogą być zgodne z prawdą. Nie kieruj się emocjami i ładnymi zdjęciami. Przy kupnie auta używanego rozsądek powinien brać górę nad emocjami. Pamiętaj, że kupujesz auto dla siebie, a nie dla sąsiada, czy znajomych. Ty będziesz jeździł tym samochodem i tobie ma się on podobać i spełniać twoje wymagania. Lepiej mieć samochód bardziej zadbany, ale gorzej wyposażony lub ze słabszym silnikiem, niż tzw. full wypas, który jest mocno wyeksploatowany i może wymagać sporych nakładów finansowych. Nie podejmuj decyzji o zakupie od razu. Lepiej mieć porównanie i sprawdzić kilka podobnych egzemplarzy.

Przy oględzinach niekiedy czar pryska i auto już nie wydaje się być takim „rodzynkiem”, a jest raczej zmęczonym „rodzynem”. Podczas oględzin bardziej od Szwagra – znawcy przyda Ci się wizyta w stacji kontroli pojazdów i opinia diagnosty. Koszt takiego podstawowego sprawdzenia samochodu jest znikomy w stosunku to wpadki, jaką mógłbyś zaliczyć kupując wspomnianego „rodzyna”.

Pomiar grubości lakieru miernikiem? Jak najbardziej, ale nie daj się zwariować i nie oczekuj fabrycznego lakieru na kilkunastoletnim samochodzie. Ważna jest odpowiednia interpretacja wyników pomiaru. Nie zawsze punktowa naprawa wgniecenia lub otarcia świadczy o potężnym dzwonie i nie warto skreślać samochodu, który nie jest cały w oryginalnym lakierze, lub miał kilka elementów odświeżonych lakierniczo, a stan mechaniczny ma bez zarzutu. Przy dużych dzwonach najczęściej zakłada się nowe elementy, a wtedy miernik już powie, że wszystko OK i co wtedy?

Jak już znajdziesz samochód dla siebie, sprawdzisz go i podejmiesz decyzję o jego zakupie, pamiętaj o jednym. Nie wydawaj całego dostępnego budżetu na samochód. Nie możesz zapomnieć o opłatach związanych z rejestracją, ubezpieczeniem i tzw. pakietem startowym. Żeby dalsza eksploatacja zakupionego pojazdu przebiegała bez problemów, warto wykonać podstawowy przegląd z wymianą płynów i filtrów, sprawdzeniem hamulców, zawieszenia i opon. Po zakupie, rejestracji, ubezpieczeniu i serwisie zostaje tylko radość z jazdy i bezstresowe pokonywanie kolejnych kilometrów. Tego ci właśnie życzę.