ie traktujemy samochodów tylko jako środków do przemieszczania się, lecz jako lokatę kapitału lub symbol statusu majątkowego. Trudno się dziwić, że przy zakupie ulegamy emocjom – najgorszemu doradcy.

Kluczową kwestią, którą powinniśmy kierować się przed zakupem używanego pojazdu, jest – rzecz oczywista - jego stan techniczny. Jak jest to ważne pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez KANTAR Millward Brown na zlecenie DEKRA Polska. Aż 96% respondentów wskazało, że, mając do wyboru dwa identyczne auta, wybrałoby posiadające niezależny certyfikat potwierdzający stan techniczny i bezpieczeństwo.

Każdy rozważający zakup używanego samochodu, na pewno czytał porady, jak zachować się podczas oględzin takiego auta. Jedna z nich sugeruje, aby zabrać ze sobą miernik grubości powłoki lakierniczej. Jeśli pomiar wskaże rozbieżne wartości, może to oznaczać, że samochód uczestniczył w kolizji. Może, ale nie musi. Podobnie rzecz ma się z innymi indykatorami powypadkowej przeszłości pojazdu. Kupujący może je zidentyfikować, ale bez wiedzy technicznej nie ustali, czy auto brało udział w wypadku lub jakiś podzespół jest uszkodzony. Do głosu dochodzą też emocje – oglądając samochód niejako widzimy już siebie w roli jego właściciela i nie dostrzegamy wad.

Dlatego przed zakupem używanego auta powinniśmy zlecić przeprowadzenie badania stanu technicznego ekspertowi samochodowemu z wykorzystaniem stanowiska diagnostycznego w stacji kontroli pojazdów. Specjalista nie tylko posiada wiedzę techniczną - jego ocena stanu pojazdu będzie też obiektywna.

Przed zakupem sprawdźmy stan techniczny pojazdu

Doświadczony rzeczoznawca, dysponujący specjalistycznym sprzętem diagnostycznym, ustali, czy pojazd był uszkodzony i przeszedł naprawę oraz czy wszystkie podzespoły i układy działają poprawnie. Informacje przygotowane przez niezależnego rzeczoznawcę ułatwią podjęcie decyzji o zakupie. Koszt tej usługi to w pewnym sensie oszczędność. Lepiej ponieść taki wydatek, nawet jeśli uzyskane informacje odwiodą nas od zakupu, aniżeli po nabyciu auta stanąć przed koniecznością uiszczenia w warsztacie sumy rzędu kilku tysięcy złotych, gdy okaże się, że konieczna jest wymiana np. przekładni DSG. Sprzedawca odmawiający zgody na badanie stanu technicznego pojazdu, może chcieć zataić informacje o usterkach. To ważne, bo przy zakupie samochodu od osoby prywatnej zawierana jest umowa cywilno-prawna, gdzie nie obowiązuje rękojmia. Jeśli później okaże się, że pojazd jest uszkodzony, nie będzie to podstawą do roszczeń.

Raport fotograficzny podpowie, czy auto z ogłoszenia warte jest zainteresowania

Czy auto odpowiada opisowi w ofercie można dowiedzieć się jeszcze przed badaniem w SKP za sprawą wstępnego raportu fotograficznego pojazdu używanego. Potencjalny nabywca auta, po uzgodnieniu miejsca i terminu ze sprzedającym, może zamówić oględziny pojazdu, przeprowadzane przez eksperta. Zleceniodawca otrzymuje raport (wraz ze zdjęciami auta z zewnątrz i od wewnątrz), w którym podane są informacje o samochodzie oraz wskazane wady. W oparciu o taki raport kupujący może zdecydować, czy warto dalej interesować się danym pojazdem.

Na tym etapie należy upewnić się, czy sprzedawane auto nie pochodzi z kradzieży, czyli jego numer VIN nie widnieje w policyjnej bazie kradzionych pojazdów. Warto też pamiętać, aby porównać zgodność numeru VIN wybitego na nadwoziu z tym podanym w dokumentach.